Dziedziczenie ustawowe

W dzisiejszym artykule, kontynuując temat podjęty w zeszłym tygodniu, zajmę się kolejnym zestawem reguł kierujących prawem spadkowym, a znanych pod nazwą: dziedziczenie ustawowe. To, w telegraficznym skrócie, zbiór zasad ustalających kolejność i sposób dziedziczenia majątku zmarłego w przypadku gdy nie sporządził on testamentu, testament jest nieważny lub spadkobiercy nie mogą/nie chcą przyjąć spadku.

Kilka słów o umocowaniu prawnym.
W Polsce zasady dziedziczenia ustawowego regulowane są przez przepisy zawarte w czwartej księdze Kodeksu Cywilnego zatytułowanej „Spadki”. W artykułach 931-935 Kodeks Cywilny wymienia kompletną listę spadkobierców i kolejność ich powoływania w drodze dziedziczenia ustawowego. Ostatnie zmiany w prawie spadkowym zmieniające krąg spadkobierców poprzez dodanie do tego kręgu pasierbów dokonały się ustawą z dnia 02 kwietnia 2009r. o zmianie ustawy Kodeks Cywilny (Dz.U.2009.79.662).

Kolejność powoływania do dziedziczenia ustawowego ustalona wspomnianymi wyżej przepisami, jako pierwszych w kolejce do przyjęcia spadku wyznacza małżonka zmarłego i jego dzieci. Zasadą jest, że dziedziczą oni w równych częściach, z zastrzeżeniem, że ułamkowa część mająca przypaść małżonkowi nie może być mniejsza niż 1/4 całej masy spadkowej (czyli np. w przypadku gdyby ojciec umierając osierocił 7 dzieci i pozostawił żonę, żona otrzymałaby 1/4 majątku, a pozostałe 3/4 podzielono by po równo między wszystkie dzieci).
W sytuacji gdy jedno z dzieci nie dożywa chwili otwarcia spadku (czyli śmierci rodzica po którym ma dziedziczyć), jego udział spadkowy (czyli przypadający mu zgodnie z przepisami ułamek masy spadkowej) przypada jego dziecku, a jeśli miał ich więcej, dzieli się w odpowiedni sposób na równe części między nich.
Warto w tym miejscu dodać, iż współczesne prawo spadkowe zerwało z zasadą dyskryminowania dzieci narodzonych z nieślubnych związków lub w skutek kazirodztwa i obecnie zachowują one pełnię praw jako spadkobiercy.
Następnie, mamy sytuację gdy zmarły nie pozostawił po sobie żadnych zstępnych (czyli dzieci naturalnych bądź przysposobionych ani wnuków), wtedy to zasady prawa spadkowego do dziedziczenia wyznaczają małżonka i rodziców zmarłego, których udział w spadku wynosić ma 1/4. Pragnę zwrócić uwagę na zapis kodeksu cywilnego, który w w art. 932 § 2, faworyzuje poniekąd matkę zmarłego, stanowiąc iż w przypadku gdy nie zostało ustalone ojcostwo, wysokość jej udziały wyniesie 1/2 spadku, pozostała część przypadnie małżonkowi. Jeśli zaś zaszłaby sytuacja w której zmarły nie pozostawił ani dzieci ani małżonka, cały majątek przypadły w spadku rodzicom.
Kolejna reguła, którą znajdziemy w art. 932 § 4, opisuje sytuację, w które jedno z rodziców zmarło nim otwarto spadek. W miejsce ich reguła powołuje do spadku rodzeństwo zmarłego, które w równych częściach podzieli między siebie część spadku przypadającą rodzicowi. Pisząc o tej regule należy jednocześnie przywołać tę zawartą w art. 933, mającą za zadanie pewną ochronę małżonka zmarłego, który za życia spadkodawcy przyczynił się do pomnożenia jego majątku, który następnie stał się masą spadkową. Przepis ten mówi, iż małżonkowi, który dziedziczy wraz z rodzicami, rodzeństwem i zstępnymi zmarłego należy się połowa majątku.
Sytuacja skomplikuje się jeszcze bardziej, gdy rozpatrzymy okoliczności w których do spadku powołani mają być zstępni rodzeństwa zmarłego (czyli jego dzieci). Dla lepszego wyjaśnienia zawiłości tej sytuacji rozważmy sytuację w której zmarła kobieta pozostawiła męża, matkę, dwóch braci i dwie siostrzenice po zmarłej kilka lat wcześniej siostrze. W takiej sytuacji połowę spadku odziedziczy mąż zmarłej, jedna czwarta przypadnie jej matce, a braciom i siostrzenicom przypadnie pozostałe 1/4 część spadku (wtedy to, udział dwóch braci będzie wynosił 1/3 z 1/4 a siostrzenicom przypadnie połowa z 1/3 z 1/4 całości spadku).
Mamy też, wśród reguł, sytuację gdy małżonek obejmuje całość majątku zmarłego. Dzieje się tak, gdy w chwili śmierci, zmarły nie posiadał rodziców, rodzeństwa, zstępnych czy zstępnych rodzeństwa. Istnieje jednak sytuacja w której na mocy orzeczenia sądu małżonek może zostać wyłączony z dziedziczenia. Stanie się tak, jeśli przed śmiercią zmarły wystąpił o orzeczenie rozwodu bądź separacji, a sąd uzna iż jego wniosek miał uzasadnione podstawy. Z wnioskiem takim może wystąpić każdy powołany do dziedziczenia ustawowego w zbiegu z małżonkiem, a termin złożenia takiego wniosku to 6 miesięcy od dnia kiedy spadkobierca dowiedział się o otwarciu spadku, z tym, że nie dalej niż rok od otwarcia spadku. Inną okolicznością, która wyłącza małżonka z dziedziczenia spadku jest fakt iż pozostawali oni za życia w separacji.
Kolejnym kręgiem osób powoływanych do dziedziczenia są dziadkowie zmarłego. Do sytuacji w której dziedziczą oni spadek dochodzi wówczas gdy zmarły nie miał w chwili śmierci małżonka, dzieci, rodzeństwa czy dzieci rodzeństwa (siostrzenice, bratanice). Jeśli w momencie zaistnienia takich okoliczności żyją wszyscy dziadkowie zmarłego ( czyli 4 osoby) to odziedziczą one równe części majątku. Jeśli któreś z dziadków nie dożyło otwarcia spadku, to udział spadkowy przypadać będzie jego zstępnym (czyli dalszym krewnym spadkodawcy). Jeśli zaś zajdzie sytuacja gdy któreś ze zmarłych dziadków nie miał zstępnych, to jego udział przypadnie pozostałym dziadkom (na zasadzie przyrostu). Kwestie te znajdziemy w art. 934 Kodeksu cywilnego.
Najnowszą zasadą, wprowadzoną poprzez wspomnianą przeze mnie na początku artykułu nowelizację, jest powoływanie do dziedziczenia pasierbów zmarłego (dzieci małżonka spadkodawcy), ale tylko w przypadku, gdy oboje rodziców nie dożyło otwarcia spadku. Taka sytuacja zachodzi tylko wówczas, gdy spadkodawca nie miał ani rodziców, ani rodzeństwa, ani krewnych. Dziedziczenie przez pasierbów nie jest w żaden sposób uzależnione od istnienia jakiejkolwiek więzi uczuciowej, lub jej braku. Podstawę tegoż stanowi tak zwany formalny stosunek powinowactwa, powstały poprzez zawarcie przez spadkobiercę (rodzic pasierba) związku małżeńskiego ze spadkodawcą.
Niemalże ostatnią „instancją” powoływaną do dziedziczenia jest, zgodnie z ar. 935 Kodeksu Cywilnego, gmina będąca ostatnim miejscem zamieszkania zmarłego. Dzieje się tak, w przypadku gdy w chwili śmierci zmarły nie miał nikogo z wyżej wymienionych osób, które zgodnie z ustawą powołane zostały by do dziedziczenia po nim.
Na końcu, w przypadku gdy ostatnie miejsce zamieszkania spadkodawcy jest niemożliwe do ustalenia i zachodzą podobne warunki jak w poprzedniej sytuacji (brak jakichkolwiek krewnych – ustawowych spadkobierców) lub gdy spadkodawca mieszkał i zmarł za granicą to Skarb Państwa stanie się jego spadkobiercą ustawowym.

Powyżej opisane zasady, są tylko skrótowym usystematyzowaniem podstaw jakimi kieruje się prawo spadkowe przy powoływaniu spadkobierców ustawowych do dziedziczenia. Należy zapamiętać, że poza nimi jest jeszcze wiele innych regulacji prawnych odnoszących się do konkretnych sytuacji (np. związanych z dziedziczeniem długów etc.), które należy wziąć pod uwagę rozpatrując jednostkowe przypadki.